Rozdzeleni

Po niesamowicie wkurwiającej nocy Bejrut dzień spędził u „babci” Krychy na półkoloniach. Tola zaś siedziała sama w domu. Ponieważ planujemy choć trochę się wyspać dzisiejszej nocy, więc Tola i ja śpimy u „babci” Hani. Bejrutek zaś z Gosią w domu. I tak będzie przez kilka kolejnych dni, dopóki się cieczka nie skończy. A od piątkuRead more

Seks, czyli „Bo do tanga trzeba dwojga”

Kolega Bejrut pomimo, że apetyczny z niego kąsek nie dał rady przypodobać się Toli, na razie. Może to koleżanka jest odporna na jego zaloty. Buldzisław próbował dobierać się do niej od tyłu i od przodu od 4 dni, ale nici ze wspólnych „zabaw”. Koniec końców Tola chyba zakomunikowała, że ją „boli głowa” /jak to kobieta/Read more

Diabeł w owczej skórze

Tola to diabełek, została na kilkadziesiąt minut sama z Bejrutem i lekka masakra w domu, serwety pościągane, ręczniki z łazienki na podłodze, gazety na ziemi. Wyglądała na nieśmiałą, a przy nas jest jak aniołek. Noc też minęła spokojnie, spała ładnie w kojcu, nie marudziła w środku nocy jak Bejrut. Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie.